Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 11 2015

08:44
4738 0ca8
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viaveronca veronca
08:44
9067 b0d3 500
Reposted fromhornypigeon hornypigeon viakarmacoma karmacoma

June 07 2015

15:53
Wszystko polega na tym, żeby człowiek był taki, jaki jest, żeby nie wstydził się chcieć tego, czego chce i marzyć o tym, o czym marzy. Ludzie są na ogół niewolnikami konwenansów. Ktoś im powiedział, że powinni być tacy i tacy, i starają się być takimi aż do śmierci, nie wiedząc nawet, kim byli i kim są naprawdę. Nie są więc nikim i niczym, postępują niejednoznacznie, niejasno, chaotycznie. Człowiek przede wszystkim musi mieć odwagę być sobą.
— Milan Kundera
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viaever ever
15:46
5876 7334
15:45

Bardzo dawno temu byli sobie chłopiec i dziewczyna. Chłopiec miał osiemnaście lat, a dziewczyna szesnaście. Chłopiec był niezbyt przystojny, dziewczyna niezbyt ładna. Tacy zwyczajni samotni chłopiec i dziewczyna, jakich wszędzie się spotyka. Dziewczyna mocno wierzyła, że gdzieś na świecie żyje chłopiec, który będzie do niej stuprocentowo pasował. Chłopiec wierzył, że istnieje taka stuprocentowo pasująca do niego dziewczyna. Tak, wierzyli w cud. I cud się rzeczywiście zdarzył.
Pewnego dnia przypadkiem spotkali się na ulicy.
- A to dopiero! Od dawna cię szukam. Pewnie mi nie uwierzysz, ale jesteś dla mnie stuprocentowo idealną dziewczyną - mówi chłopiec do dziewczyny.
- To ty jesteś dla mnie stuprocentowo idealnym chłopakiem. Jesteś dokładnie taki, jak sobie wyobrażałam. To chyba sen - mówi dziewczyna do chłopca.
Siadają na ławce w parku i nie mogą się nagadać. Już nie są samotni. Każde znalazło i zostało znalezione przez stuprocentowo idealnego partnera. Jakże wspaniale jest znaleźć stuprocentowego partnera i zostać przez niego znalezionym... To naprawdę cud na skalę kosmosu.
Ale w ich sercach pojawia się maleńka wątpliwość, cień wątpliwości: czy marzenia mogą się tak łatwo spełnić?
I kiedy rozmowa się urywa, chłopiec mówi:
- Słuchaj, zróbmy jeszcze jedną próbę. Jeżeli naprawdę jesteśmy sobie stuprocentowo przeznaczeni, to na pewno kiedyś znów się gdzieś spotkamy. A jeżeli kiedyś znów się spotkamy i znów wydamy się sobie stuprocentowi, od razu weźmiemy ślub. Dobrze?
- Dobrze - mówi dziewczyna.
I rozstają się.
Ale prawdę mówiąc, żadne próby nie były konieczne. Nie powinni byli takich podejmować. A to dlatego, że byli sobie prawdziwie, stuprocentowo przeznaczeni. To graniczyło z cudem. Ale byli zbyt młodzi i nie wiedzieli takich rzeczy. Potem zaczęły nimi miotać fale nieubłaganego losu.
Pewnej zimy oboje zapadli na złośliwą grypę, która akurat wtedy panowała, i po paru tygodniach, kiedy błądzili na granicy życia i śmierci, całkowicie stracili pamięć. Aż trudno uwierzyć, że po odzyskaniu przytomności ich umysły były puste jak skarbonka D.H. Lawrence'a w dzieciństwie.
Jednak chłopiec i dziewczyna byli mądrzy i wytrwali, wskutek wielu wysiłków zdobyli na nowo wiedzę, na nowo rozwinęli w sobie uczucia i udało im się znów stać się wartościowymi członkami społeczeństwa. Chwała Bogu, byli naprawdę porządnymi ludźmi. Nauczyli się jeździć metrem z przesiadkami i wysyłać na poczcie listy ekspresowe. Przeżyli też siedemdziesięciopięcioprocentowe albo osiemdziesięciopięcioprocentowe miłości.
Aż chłopiec skończył trzydzieści dwa lata, a dziewczyna trzydzieści. Czas minął zadziwiająco szybko.
I w pewien pogodny kwietniowy poranek chłopiec idzie z zachodu na wschód w Harajuku, by się napić porannej kawy i zjeść śniadanie, a dziewczyna zmierza tą samą ulicą ze wschodu na zachód, by kupić na poczcie znaczek na list ekspresowy. Mijają się na środku ulicy. Lekki blask dawnych wspomnień rozświetla na chwilę ich serca, wprawiając je w drżenia. I zaczynają rozumieć.
Ona jest dla mnie stuprocentowo idealną dziewczyną.
On jest dla mnie stuprocentowo idealnym chłopakiem.
Ale ten blask w sercach jest zbyt wątły, słowa nie tak klarowne jak czternaście lat wcześniej. Więc mijają się w milczeniu i oboje znikają w tłumie. Na zawsze.
Nie uważa pani, że to smutna historia?

— Murakami
Reposted frompingwineq pingwineq viajoder joder
15:43
7390 85a2 500
Reposted fromnonono nonono viaoll oll

May 25 2015

21:21
21:21
wszystkie słowa już były
— Hanna Krall
Reposted fromprzeblyski przeblyski viastuckedinsoul stuckedinsoul
21:20
Nie znałem siebie i pewnie nigdy nie będę znał. Coś się we mnie ciągle miotało, czegoś chciałem, a nie wiedziałem czego, najgłupsza rzecz, a wyprowadzała mnie z równowagi, pragnąłem się do czegoś przywiązać, a wszystko odpychałem. Ogarniała mnie bez powodu wściekłość, a za chwilę próbowałem daremnie zrozumieć, dlaczego. A wszystkie tęsknoty, jakie mnie nachodziły, wydawały mi się tęsknotami nienawidzącymi. I nie świata, ludzi, życia, lecz samego siebie. Czy zresztą jakakolwiek tęsknota nie jest skierowana do siebie, za sobą?
— Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie
Reposted fromthebelljar thebelljar viastuckedinsoul stuckedinsoul
21:19
7455 1af4
Reposted fromdeLioncourt deLioncourt viaRuda-Shuty Ruda-Shuty
21:05
3223 bc48
Reposted fromblueinsane blueinsane vialeksandra leksandra
21:04
Jest tylko jeden sposób, żeby zacząć: zacząć.
Reposted fromRuda-Shuty Ruda-Shuty vialeksandra leksandra
21:01
3113 0e21
Reposted frompulperybka pulperybka vialeksandra leksandra

May 24 2015

20:48
Reposted fromexistential existential viageogeo geogeo
20:34
Bo zgodzi się pan chyba, że gdy ktoś się z kimś nie umówi, a chciałby się z nim spotkać, będzie przychodził każdego dnia , o tej samej godzinie, w miejsce, w którym się kiedyś spotykali. Jakby samo miejsce było w stanie sprawić, że ten ktoś przyjdzie. To jest złudna wiara, że miejsca są trwalsze od czasu i śmierci.
— Wiesław Myśliwski ,,Traktat o łuskaniu fasoli''
Reposted fromtomowa tomowa viacalineczka calineczka

May 21 2015

21:59
1548 67be

rawr-its-michelle:

i never hit reblog so fast in my life

21:51
ta sprawa jest niedokończona i już zawsze będzie do Ciebie wracać. 
— i całe szczęście chuj strzelił..
Reposted fromkatalama katalama vialeksandra leksandra
21:50
Mogę z Tobą poleżeć? To nic nie znaczy, jesteśmy tylko przyjaciółmi.
— Śniadanie u Tiffany'ego
Reposted frommadeliine madeliine vialeksandra leksandra

May 06 2015

21:06
7935 4cb6
Reposted fromLittleJack LittleJack viainaska inaska
21:06
Jestem zmeczony i wypalony, a to dopiero poczatek tygodnia, a to dopiero - w sumie - poczatek doroslosci
— Nie-halo
Reposted fromdespond despond vialubiedzis lubiedzis
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl